Co wrzucić na stories w gorszy dzień, skoro wystarczą 2 minuty?
Paula Balicka-Zańczak, autorka Biznes na Insta
Co wrzucać na stories w gorszy dzień? Jedno zwykłe zdjęcie albo krótkie wideo i kilka zdań o tym, jak się czujesz i nad czym pracujesz. Bez wylewania szczegółów i bez udawania. Taka relacja zajmuje około 2 minut, a pokazuje odbiorcom, że jesteś człowiekiem, a nie maszyną do robienia contentu.

Co wrzucać na stories, kiedy masz gorszy dzień? Prawdę. Jedno zwykłe zdjęcie i kilka zdań o tym, jak się czujesz i nad czym dziś pracujesz.
Nie trzy godziny w Canvie. Nie uśmiech na siłę. I nie znikanie na kilka dni.
Taka relacja zajmuje około 2 minut.
Czy mogę pokazać na stories, że mam słabszy dzień?
Tak, i to jest często bardziej wiarygodne niż idealny obrazek.
Pierwsza z moich zasad robienia contentu bez perfekcji brzmi: pokaż prawdę, a nie graj w teatrze. Wiarygodność jest ważniejsza od idealnego obrazka, który tworzysz przez kolejne trzy godziny.
Jeśli masz słabszy dzień, podziel się tym. Nie mówię, żeby wylewać szczegóły złego samopoczucia. Chodzi o to, żeby pokazać odbiorcom, że jesteś człowiekiem, a nie maszyną do robienia contentu.
Ludzie z chęcią oglądają proces, nie tylko efekt. My skupiamy się na tym, żeby dopiąć cel i pokazać koniec. A ludzie przyzwyczajają się do nas i z chęcią patrzą, jak się rozwijamy. Gorszy dzień też jest częścią tego procesu.
Gdzie jest granica między prawdą a wylewaniem prywaty?
Granicę stawiasz Ty, bo pokazujesz tylko to, co chcesz.
Stories to wycinki życia, które wybierasz. To około 1% tego, co się u mnie dzieje. Wielu rzeczy nie pokazuję, część ludzi pomijam, nie oznaczam ich.
Prosty test przed publikacją: czy ta relacja pokazuje, że jesteś człowiekiem, czy prosi odbiorców o opiekę? To pierwsze buduje zaufanie. Tego drugiego nie musisz wrzucać na Instagram.
Poza kampanią stories mają pokazać zwykłą Ciebie, czyli Twoją codzienność w obszarze pracy, a nie prywatę. Prywatę wyważasz po swojemu. Więcej nie znaczy lepiej.
Co pokazać, jeśli nic ciekawego się nie dzieje?
Pokaż nie to, co robisz, tylko co przy tym czujesz.
Tę zasadę bardzo dobrze tłumaczy Natalia Sheveleva, nasza ekspertka od stories i mobile video. Kiedy ktoś pyta ją, co ma pokazać ze swojego życia, odpowiada: nie pokazuj życia, pokazuj, co czujesz w danej sytuacji.
Robisz kawę? Możesz nagrać, jak ją robisz, a przy okazji opowiedzieć, jak się dziś czujesz. Że bez niej nie zaczniesz dnia. Albo że chcesz ją odstawić, bo nie możesz się skupić. Ludzie zaczynają przeżywać to razem z Tobą.
Natalia podaje też przykład wakacji. Jest super? Pokaż, że jest super. Cały czas pada i tego nie znosisz? Pokaż to. Ludzie przywiązują się nie do obrazka, tylko do tego, co czujesz.
W gorszym dniu masz więc gotowy temat. Nie musisz niczego wymyślać. Masz emocję i sytuację, w której jesteś.
Dlaczego lepiej nie znikać ze stories?
Bo zaufanie wymaga obecności, a kilka dni aktywności i przerwa to za mało.
Stories są przede wszystkim do budowania zaufania, nie do zasięgów. Był taki okres, prawie rok, kiedy niemal nie publikowałam, ale cały czas byłam na stories. To właśnie utrzymało relację z ludźmi.
Ludzie oglądają Twoje stories jak film albo serial. Chcą wiedzieć, co się u Ciebie dzieje. Jeśli jednego dnia wrzucisz coś małego, dalej jesteś w tym serialu. Jeśli znikasz na długo, zaczynają zapominać.
Jak Cię nie ma na co dzień, to Cię nie będzie. To nie znaczy, że musisz być w świetnej formie. To znaczy, że w gorszy dzień wystarczy jedna relacja zamiast dziesięciu.
Czy stories w gorszy dzień muszą być ładne?
Nie, bo społeczność chce zobaczyć normalnego człowieka.
Na początku nagrywałam stories w bluzie ubrudzonej jedzeniem, z krzyczącym dzieckiem obok. Dzisiaj też zdarza mi się wrzucić relację w klapkach, z pralką w tle. Piszecie mi nawet, że dodałam stories, w których nie spiął się głos z wideo. Tak, dodałam. O tym, jak wyglądały moje początki, opowiadam w tekście jak zrobiłam 7-milionowy viral ze statywem za 80 zł.
Stories to miejsce, gdzie nie zastanawiasz się, co pięknego zrobić. Dobra relacja opowiada, ma historię i emocje. Nie musi być ładna wizualnie.
Ja zaczynałam od zdjęć z napisami. Później dodawałam wideo bez mówienia. Dopiero na końcu zaczęłam mówić. Jeśli w gorszy dzień nie masz siły stanąć przed kamerą, wrzuć zdjęcie z tekstem. To w pełni wystarczy.
Jak wrzucić taką relację w 2 minuty?
Zrób zdjęcie tego, co jest przed Tobą, opisz sytuację, dodaj naklejkę i muzykę.
Tak dosłownie robię, kiedy siedzę z kimś na kawie, a ta osoba idzie zamówić. To trwa naprawdę dwie minuty. Nie musisz niczego planować.
Więcej o tworzeniu w międzyczasie napiszę w kolejnym tekście o stories. A jeśli gorszy dzień masz też z rolkami, zajrzyj do tekstu ile rolek dziennie publikować na start. Jest tam o minimalnym standardzie, czyli o tym, co robisz także wtedy, kiedy nic Ci się nie chce.
Co napisać, żeby relacja nie była o niczym?
Napisz, co z tego ma Twoja społeczność, a nie tylko co u Ciebie.
Dobra relacja opowiada, a nie mówi wprost. Porównaj dwie wersje tego samego dnia:
- „Mam dziś słaby dzień”. Koniec. Odbiorca nie wie, co z tym zrobić.
- Sytuacja, emocja i to, co z tym robisz, na przykład że dziś odpuszczasz perfekcję i kończysz tylko jedną rzecz.
W tej drugiej wersji jest historia. Ktoś, kto ma tak samo, może się w niej odnaleźć.
Pokazuj to, z czym się mierzysz, jakie decyzje podejmujesz i nad czym pracujesz. Taki storytelling jest też treningiem. Kiedy przyjdzie czas sprzedaży, nie będziesz uczyć się opowiadać od zera, bo robisz to codziennie, także w gorsze dni.
Co dalej z taką relacją?
Sprawdź odpowiedzi, bo to one budują relację.
Kiedy ktoś odpisze „mam dziś tak samo”, odpowiedz mu. Ja przez długi czas odpowiadałam głosówkami, często z dzieckiem na ręce. Zbudowałam w ten sposób taką relację, że kiedy wydałam pierwszy produkt, społeczność go kupiła.
Nie chodzi o to, żeby gorszy dzień sprzedawać. Chodzi o to, że ludzie pamiętają, jak się przy Tobie czuli.
Krok po kroku
- Rozejrzyj się i zrób zdjęcie tego, co masz przed sobą.
- Napisz 2-3 zdania: co robisz i jak się z tym czujesz.
- Sprawdź, czy nie wylewasz szczegółów, których potem będzie Ci szkoda.
- Dodaj naklejkę z pytaniem albo muzykę.
- Opublikuj od razu, bez poprawiania.
- Odpowiedz osobom, które napiszą, że mają tak samo.
Najczęstsze błędy
- Znikanie na kilka dni - ludzie oglądają Cię jak serial, a zaufanie wymaga obecności.
- Trzy godziny w Canvie - wiarygodność jest ważniejsza od idealnego obrazka.
- Udawanie, że wszystko jest super - odbiorca przywiązuje się do tego, co czujesz, a nie do obrazka.
- Wylewanie szczegółów - wystarczy pokazać, że jesteś człowiekiem.
- Mówienie do kamery na siłę - w gorszy dzień wystarczy zdjęcie z tekstem.
Nie musisz mieć dobrego dnia, żeby być na stories. Musisz być sobą przez 2 minuty.
Na platformie Biznes na Insta co miesiąc jest wyzwanie publikacji: 10 instrukcji rolek i 10 bonusowych, które robisz razem z innymi. Do tego lekcje, audyty profili na żywo, społeczność i wyzwania z ekspertkami. Zobacz, co jest w środku.
Najczęstsze pytania
Co wrzucać na stories, kiedy nic mi się nie chce?
Jedno zwykłe zdjęcie z tego, co akurat robisz, i kilka zdań o tym, jak się z tym czujesz. To zajmuje około 2 minut.
Czy na stories można przyznać, że mam słabszy dzień?
Tak. Nie musisz opowiadać szczegółów. Wystarczy pokazać, że też jesteś człowiekiem.
Czy muszę pokazywać prywatne życie?
Nie. Stories to wycinki życia, które wybierasz. Pokazujesz codzienność w kontekście tego, co budujesz.
Czy lepiej zniknąć na kilka dni, kiedy mam gorszy czas?
Lepiej wrzucić chociaż jedną relację. Stories budują zaufanie przez obecność, a kilka dni aktywności i przerwa to za mało.
Czy stories muszą być ładne?
Nie. Ludzie chcą zobaczyć normalnego człowieka. Stories nie muszą być ładne wizualnie, mają opowiadać.



