Jak zrobiłam 7-milionowy viral ze statywem za 80 zł?
Paula Balicka-Zańczak, autorka Biznes na Insta
Viral na Instagramie zrobiłam podczas własnego wyzwania: 1 rolka dziennie przez 30 dni. Nagrałam ją na statywie za 80 zł, była prześwietlona i miałam jej nie wrzucać. Zrobiła około 7 milionów wyświetleń i w jeden dzień przyszło 20 000 obserwujących. Zadziałała regularność, a nie sprzęt ani jedna idealna rolka.

Mój viral na Instagramie zrobił około 7 milionów wyświetleń, a nagrałam go na statywie, który kosztował dokładnie 80 zł.
Ten statyw mam do dziś.
O sprzęcie napisałam już osobny tekst. Tutaj opowiem coś innego: całą historię. Co było przed tą rolką, co stało się, kiedy poszła, i co z tego wynika dla Ciebie.
Co miałam, zanim przyszedł viral?
Miałam dwójkę małych dzieci i żadnego budżetu na naukę.
Z jednym dzieckiem na ręce nagrywałam i montowałam rolki. Pracowałam w czasie drzemek, a wieczorami, kiedy dzieci już spały, montowałam często do późnych godzin. Moje miejsce pracy bardzo często wyglądało tak: podłoga, ja i dziecko.
Stories nagrywałam w bluzie ubrudzonej jedzeniem, z krzyczącym dzieckiem obok. Nie mówię tego, żeby było Ci mnie żal. Mówię to dlatego, że ludzie często myślą, że przed viralem trzeba mieć warunki. Ja ich nie miałam.
Miałam za to jedno: zmieniłam priorytety. Wcześniej w czasie drzemki sprzątałam mieszkanie. Potem przestałam patrzeć na bałagan. Rzeczy do nagrywania miałam przygotowane wcześniej, a kiedy dziecko zasypiało, od razu zaczynałam działać.
Skąd brałam wiedzę, skoro nie miałam pieniędzy?
Z tego, co było dostępne w internecie bez płacenia.
Webinary, podcasty na YouTubie, tutoriale, newslettery. Inwestowałam czas, a nie pieniądze. Nie raz słuchałam webinaru na słuchawkach, jeszcze na kabel, usypiając dziecko przy piersi.
I pisałam. Chyba trzy albo cztery grube notesy w kilka miesięcy. Plany krok po kroku i masę wiedzy, którą przyswajałam. Na webinarze pokazywałam nawet screen tych notatek z 28 grudnia 2022.
Przez pierwsze dwa, trzy miesiące nie wydawałam na kursy, mentorów ani konsultacje. Po prostu nie miałam na to budżetu.
Tym razem uczyłam się, jak to zmonetyzować, i od razu praktykowałam.
Co zrobiłam, zanim rolka poszła?
Zrobiłam sobie wyzwanie: codziennie jedna rolka przez 30 dni.
Jeszcze nie wiedziałam, że to się nazywa wyzwanie publikacji. W głowie miałam po prostu challenge. Dzisiaj uczę tego kursantki, ale wtedy to była moja prywatna umowa ze sobą.
Moje pierwsze wideo były słabe. Stałam jak słup soli i pokazywałam coś palcami. Nie wierz nikomu, kto mówi, że mnie było łatwiej. Mało który twórca zaczyna ze świetną autoprezentacją.
Konto zaczęło rosnąć. Ale najważniejsza zmiana była inna: wyzbyłam się perfekcjonizmu. Kiedy publikujesz codziennie, nie masz czasu dopieszczać każdej rolki. Publikowanie po prostu staje się codziennością.
I to właśnie uratowało tego virala.
Dlaczego prawie nie wrzuciłam tej rolki?
Bo była nieudana.
Totalnie prześwietlona i nagrana szerokokątnym obiektywem. Miałam jej nie wrzucać. Pomyślałam: dobra, może wrzucę, a co mi tam. I tak codziennie wrzucam.
Gdybym wtedy publikowała raz na dwa tygodnie, nigdy by się nie pojawiła. Rzadko publikujesz, więc każda rolka musi być idealna, a przy takim podejściu ta wylądowałaby w koszu.
To fragment webinaru, na którym pokazuję tę rolkę i statystyki z tamtego czasu.
Co się stało, kiedy rolka poszła?
Zrobiła około 7 milionów wyświetleń, a w jeden dzień przyszło 20 000 obserwujących.
Jeden dzień. Wszystko dlatego, że tego dnia i tak miałam coś wrzucić.
Tylko że tu większość historii o viralach się kończy. A moja wtedy dopiero się zaczynała.
Jak zamieniłam viral w pierwsze pieniądze?
Pokazywałam, co robię, i pytałam, kto chce konsultację.
Przychodziły nowe osoby, które chciały się czegoś ode mnie nauczyć. Jeśli konto rosło, pokazywałam, że rośnie, i mówiłam dlaczego. Jeśli ktoś pytał o rolki, pytałam, czy są chętni na konsultację.
W lutym albo marcu, już dokładnie nie pamiętam, zaczęłam konsultować pierwsze osoby. Tak zarobiłam pierwsze pieniądze z Instagrama: na konsultacjach online. Pieniądze z webinaru wydałam na narzędzia do rozwoju, na przykład do email marketingu.
W 2024 zaczęły się zaproszenia na konferencje i eventy.
Zwróć uwagę na jedną rzecz. Nie czekałam, aż będę ekspertką na poziomie 10. Możesz być na poziomie 1, 2 albo 3 i uczyć osoby, które są na zerze.
Kto zaczął mnie oglądać i jak zbudowałam z nimi relację?
Zaczęły mnie oglądać mamy i młode kobiety na urlopach macierzyńskich.
To nie był plan marketingowy. Pokazywałam dużo siebie z dziećmi, ale w kontekście biznesowym. Mówiłam, że planuję webinar albo nowy materiał, a moje dzieci były w tle. Ludzie widzieli kogoś, kto buduje coś w tych samych warunkach co oni.
Nie miałam przestrzeni, żeby pisać z każdą osobą. Okazało się, że moim formatem są głosówki. Odpowiadałam nimi w międzyczasie, bardzo często z dzieckiem na ręce.
Zbudowałam taką relację, że kiedy wydałam swój pierwszy produkt, społeczność go kupiła. Na początku nawet nie wiedziałam, jaki to będzie produkt.
Viral dał mi ludzi. Relacja dała mi biznes. Jeśli zaczynasz od małego konta, ta część historii jest dla Ciebie ważniejsza niż 7 milionów.
Czy to było szczęście?
Nie, to była konsekwencja.
Wiem, co możesz sobie pomyśleć: miała szczęście, miała pieniądze na mentorów, miała doświadczenie. Pieniędzy nie miałam. Doświadczenia też nie. Miałam determinację, publikowałam, testowałam i wdrażałam wnioski.
Na tej drodze był proces, a nie cud. Dalej jestem w procesie.
Nie obiecam Ci 7 milionów wyświetleń. Nikt uczciwy tego nie zrobi. Viral zawsze zostaje poza Twoją kontrolą. Pod Twoją kontrolą jest to, ile razy dasz mu szansę. Jeśli chcesz wiedzieć, ile publikować, zajrzyj do tekstu ile rolek dziennie publikować na start.
Co z tej historii wynika dla Ciebie?
Nie musisz czekać na lepsze warunki, bo one same nie przyjdą.
Lepsze tło, nowy telefon, sesja u fotografa. Znam to, sama też czasem coś odwlekam. Dlatego trzymam się zasady: lepsze jest nieperfekcyjne zrobione niż perfekcyjne niezrobione. Działamy, sprawdzamy, a potem dopracowujemy.
Co do samego sprzętu, wszystko masz w tekście czy potrzebuję drogiego sprzętu, żeby nagrywać rolki.
Tworzysz szybko, publikujesz i zapominasz. Tworzysz następną, publikujesz i zapominasz.
Krok po kroku
- Wybierz jeden okres próbny, na przykład 30 dni, i wpisz go w kalendarz.
- Ustal, w którym momencie dnia nagrywasz. U mnie to była drzemka dziecka.
- Przygotuj wcześniej wszystko, czego potrzebujesz do nagrania.
- Publikuj także te rolki, które Ci się nie podobają.
- Zapisuj, co działa, i wdrażaj wnioski w kolejnych rolkach.
- Pokazuj swój proces i mów, skąd biorą się wyniki.
- Kiedy ludzie zaczną pytać, zapytaj, kto chce pomocy.
Zacznij od małego zadania: w ciągu 3 dni zrób minimum 3 relacje i 1 rolkę w nieidealnych warunkach.
Najczęstsze błędy
- Czekanie na warunki - ja zaczynałam z dzieckiem na ręce i bez budżetu.
- Publikowanie tylko idealnych rolek - moja rolka na 7 milionów była prześwietlona.
- Sama nauka bez praktyki - notesy nie zrobiły nic, dopóki nie zaczęłam nagrywać.
- Traktowanie virala jak mety - liczy się to, co robisz z ludźmi, którzy przyszli.
- Czekanie, aż będziesz na poziomie 10 - pierwsze konsultacje robiłam, kiedy dopiero się rozwijałam.
Instagram nie płaci za chęci. Płaci za konsekwencję.
Sam viral nie zarabia. Dopiero oferta i system zamieniają zasięgi w sprzedaż i tego uczę w SYSTEM11, moim kursie „Od zasięgów do zarabiania”. Zapisz się na listę zainteresowanych.
Na platformie Biznes na Insta co miesiąc jest wyzwanie publikacji: 10 instrukcji rolek i 10 bonusowych, które robisz razem z innymi. Do tego lekcje, audyty profili na żywo, społeczność i wyzwania z ekspertkami. Zobacz, co jest w środku.
Najczęstsze pytania
Ile wyświetleń miał viral ze statywu za 80 zł?
Około 7 milionów. W jeden dzień przyszło z niego do mnie 20 000 obserwujących.
Jak zrobić viral na Instagramie bez budżetu?
Nie ma na to gwarancji. Ja publikowałam 1 rolkę dziennie przez 30 dni, analizowałam wyniki i wiedzę brałam z ogólnodostępnych webinarów, podcastów i tutoriali.
Czy jeden viral wystarczy, żeby zarabiać na Instagramie?
Nie. Mnie pomogło to, że pokazywałam swój proces i pytałam, kto chce konsultację. Pierwsze pieniądze zarobiłam na konsultacjach online.
Czy muszę być na najwyższym poziomie, żeby zacząć uczyć?
Nie. Możesz być na poziomie 1, 2 albo 3 w skali do 10 i uczyć osoby, które są na poziomie 0.
Czy można powtórzyć taki wynik?
Nikt nie obieca Ci konkretnej liczby wyświetleń. Możesz za to zrobić to, co jest po Twojej stronie: publikować regularnie, testować i wdrażać wnioski.



